Poszedłem dzisiaj na chwilę zobaczyć jak gra mój nowy francuski kolega, coś majstrował przy pianinie, stroił je między innymi. Okazało się, że jeden młoteczek nie odskakiwał odpowiednio. Zaczęliśmy zatem rozbierać instrument, dostaliśmy się do młoteczka od F, niestety wyżłobienie było wyrobione i po kilku próbach naprawy okazało się, że mimo lepszego dźwięku ciągle nie działał on tak jak powinien. Zatem wymieniliśmy go z pierwszym klawiszem, który jak kolega twierdzi jest nie używany. No i teraz klawisz F gra aż miło, zresztą i pierwszy klawisz też nieźle. A to wszystko dzięki magicznej neonówce, zawsze jedną ze sobą noszę, to ona umożliwiła nam tą całą naprawę.
Przy okazji to nie wiedziałem, że mechanizm w pianinie jest aż tak ciekawy, kilka przekładni, blokad, bardzo interesujące. Pytanie ile takich różnych mechanizmów istnieje, muszę o tym poczytać. Bardziej jednak, zdecydowanie bardziej chciałbym nauczyć się na takim pianinie grać.
PS. Uwielbiam majsterkować, uwielbiam także wyzwania :)
Przy okazji to nie wiedziałem, że mechanizm w pianinie jest aż tak ciekawy, kilka przekładni, blokad, bardzo interesujące. Pytanie ile takich różnych mechanizmów istnieje, muszę o tym poczytać. Bardziej jednak, zdecydowanie bardziej chciałbym nauczyć się na takim pianinie grać.
PS. Uwielbiam majsterkować, uwielbiam także wyzwania :)
1 komentarz:
O, a u mnie nie działa klawisz D. Może pomożesz mi go naprawić, skoro już wiesz jak?;)
A wnętrze pianina jest niesamowite, to prawda...
Pozdrawiam:)
Prześlij komentarz